Zaskoczyłeś nas Areczku ponownie kolejną swoją aktywnością, przyznać trzeba udaną bardzo, jak wszystkie poprzednie zresztą. Czytało mi się Twojego bloga bardzo „lekko, łatwo i przyjemnie” bo i pisanie „od serca”przychodzi Ci z łatwością i zdjęcia, które wybrałeś doskonale ilustrują treść.
A z tekstu wyłania się obraz faceta wielu wrażliwości:
– na dzikość przyrody: pięknie nazywasz swoje mazurskie strony połoninami. To strzał w dziesiątkę, co potwierdzają cudne zdjęcia.Dostrzegasz i doceniasz piękno, harmonię i doskonałość dzikiej przyrody.. Poczucie, ze jesteś jej gościem, a nie panem (bardzo mi bliskie) sprawia, że nie próbujesz podporządkować jej sobie brutalnie i za wszelką cenę ale traktujesz ją z szacunkiem i troską aby nie zniszczyć jej kruchej równowagi biologicznej. To super, że jako były mieszczuch masz paradoksalnie takie właśnie pełne człowieczeństwa podejście do wszystkiego co żywe. I jeszcze także, a może nawet przede wszystkim super, że w tym całym zachłyśnięciu się bliskością natury nie zatraciłeś potrzeby kontaktów międzyludzkich.
– Twoje muzyczne wrażliwości wynikają nieuchronnie z tych poprzednich i jest tylko kwestią gustu jakich dokonujesz wyborów. Trudno jest mi sobie wyobrazić (przy całej tolerancji dla innych niż Twoje muzycznych upodobań) fanów muzycznej sieczki – jako miłośników przyrody w ogóle, a tej dzikiej w szczególności. Być może jestem w tzw. „mylnym błędzie” ale przyznasz, że obserwacja codzienności potwierdza tę regułę (co nie znaczy, ze nie ma od niej wyjątków).
Wspominamy rzewnie jak było nam ciepło na duszy kiedy sączyła się dyskretnie cudna muzyka (ta klasyczna właśnie) podczas pysznej kulinarnej uczty u Was w domu. Jak to dobrze, że o tym pomyślałeś. Cały Ty!
Skoro jednak prosiłeś żeby było całkiem szczerze to myślę sobie, że wszelkie, aluzyjne nawet dotykanie kwestii politycznych (przy tak dużej polaryzacji społeczeństwa) może zupełnie niepotrzebnie skierować (a być może nawet zdominować) komentarze w stronę sporu politycznego przez bardziej radykalnych blogerów których przecież nie brakuje, a w myśl których „choć stoisz w kapciach na balkonie i tak po którejś stoisz stronie”.
Miało być krótko, a wyszło … Jednym słowem: pisz koniecznie i obowiązkowo Areczku, bo robisz to świetnie i już nie mogę się doczekać następnych Twoich blogerskich tekściorów!
Z blogerskim pozdrowieniem
Ewa
No tak. Tego mogłem się spodziewać. Komentarz lepszy od całego bloga.
Niezwykle miło czyta się ciepłe słowa i celne uwagi. Proszę o więcej. Ja, ze swojej strony mam zamiar przekazywać jeszcze wiele swoich wrażeń, historyjek o tym co się wokół dzieje, opowieści o tym co zrobiłem i o czym marzę. I do zobaczenia.
Zaskoczyłeś nas Areczku ponownie kolejną swoją aktywnością, przyznać trzeba udaną bardzo, jak wszystkie poprzednie zresztą. Czytało mi się Twojego bloga bardzo „lekko, łatwo i przyjemnie” bo i pisanie „od serca”przychodzi Ci z łatwością i zdjęcia, które wybrałeś doskonale ilustrują treść.
A z tekstu wyłania się obraz faceta wielu wrażliwości:
– na dzikość przyrody: pięknie nazywasz swoje mazurskie strony połoninami. To strzał w dziesiątkę, co potwierdzają cudne zdjęcia.Dostrzegasz i doceniasz piękno, harmonię i doskonałość dzikiej przyrody.. Poczucie, ze jesteś jej gościem, a nie panem (bardzo mi bliskie) sprawia, że nie próbujesz podporządkować jej sobie brutalnie i za wszelką cenę ale traktujesz ją z szacunkiem i troską aby nie zniszczyć jej kruchej równowagi biologicznej. To super, że jako były mieszczuch masz paradoksalnie takie właśnie pełne człowieczeństwa podejście do wszystkiego co żywe. I jeszcze także, a może nawet przede wszystkim super, że w tym całym zachłyśnięciu się bliskością natury nie zatraciłeś potrzeby kontaktów międzyludzkich.
– Twoje muzyczne wrażliwości wynikają nieuchronnie z tych poprzednich i jest tylko kwestią gustu jakich dokonujesz wyborów. Trudno jest mi sobie wyobrazić (przy całej tolerancji dla innych niż Twoje muzycznych upodobań) fanów muzycznej sieczki – jako miłośników przyrody w ogóle, a tej dzikiej w szczególności. Być może jestem w tzw. „mylnym błędzie” ale przyznasz, że obserwacja codzienności potwierdza tę regułę (co nie znaczy, ze nie ma od niej wyjątków).
Wspominamy rzewnie jak było nam ciepło na duszy kiedy sączyła się dyskretnie cudna muzyka (ta klasyczna właśnie) podczas pysznej kulinarnej uczty u Was w domu. Jak to dobrze, że o tym pomyślałeś. Cały Ty!
Skoro jednak prosiłeś żeby było całkiem szczerze to myślę sobie, że wszelkie, aluzyjne nawet dotykanie kwestii politycznych (przy tak dużej polaryzacji społeczeństwa) może zupełnie niepotrzebnie skierować (a być może nawet zdominować) komentarze w stronę sporu politycznego przez bardziej radykalnych blogerów których przecież nie brakuje, a w myśl których „choć stoisz w kapciach na balkonie i tak po którejś stoisz stronie”.
Miało być krótko, a wyszło … Jednym słowem: pisz koniecznie i obowiązkowo Areczku, bo robisz to świetnie i już nie mogę się doczekać następnych Twoich blogerskich tekściorów!
Z blogerskim pozdrowieniem
Ewa
PolubieniePolubienie
No tak. Tego mogłem się spodziewać. Komentarz lepszy od całego bloga.
Niezwykle miło czyta się ciepłe słowa i celne uwagi. Proszę o więcej. Ja, ze swojej strony mam zamiar przekazywać jeszcze wiele swoich wrażeń, historyjek o tym co się wokół dzieje, opowieści o tym co zrobiłem i o czym marzę. I do zobaczenia.
PolubieniePolubienie